Chłodzenie turbosprężarki – jak długo studzić turbinę po dynamicznej jeździe?

Pojęcie dynamicznej jazdy każdy kierowca rozumie nieco inaczej. Najczęściej jednak mamy z nią do czynienia podczas szybkiego przyspieszania i utrzymywania wysokich obrotów silnika, czy to w mieście, czy w trasie. Nie mówiąc już o jeździe po torze. Dbanie o silnik pojazdu jest jednak zawsze istotne. Jeżeli chcemy uniknąć większości niebezpiecznych awarii układów następujących w wyniku ich przeciążenia, w tym najczęstszej – usterki turbiny – musimy wykonać chłodzenie turbosprężarki. Wskazane jest ono bezpośrednio po zakończeniu jazdy, ale jeszcze przed zgaszeniem silnika.

Silnik doładowany turbosprężarką to dziś norma. Znajdziemy ją zarówno w „benzynie”, jak i „Dieslu”. Nic dziwnego – turbina jest docenianym udogodnieniem, które ma znaczenie nie tylko ze względu jakość jazdy, ale również ekonomię użytkowania pojazdu. Wpływając na zmniejszenie wydzielania niewykorzystywanych spalin, przyczynia się także do spadku poziomu zagrożenia ekologicznego. By jednak odpowiednio działała i długo służyła użytkownikom, konieczna jest jej dobra eksploatacja i serwisowanie. Chłodzenie turbosprężarki to jedno z podstawowych działań, jakie podjąć może każdy kierowca, by wydłużyć żywotność tej części. Nie wymaga ono żadnej wiedzy technicznej czy motoryzacyjnej. Wystarczy stosować się do kilku wskazówek, by uniknąć drogich napraw lub konieczności wymiany całego układu doładowania.

W jakich warunkach pracuje turbina?

Turbosprężarki w samochodach osobowych to elementy, o które powinniśmy dbać w szczególny sposób głównie ze względu na to, że pracują one w ekstremalnych warunkach. Bez względu na typ turbosprężarki, każda napędzana jest gazami wylotowymi silnika, osiągającymi temperaturę nawet kilkuset stopni Celsjusza. Rozpędzają one wirnik turbo aż do 200 tysięcy obrotów na minutę. W takich warunkach konieczne jest zatem odpowiednie smarowanie z wykorzystaniem najwyższej jakości substancji smarnej, czyli w tym przypadku oleju silnikowego. Chłodzenie turbosprężarki umożliwia zatem nie tylko ostudzenie całej turbiny, ale również tej substancji, która znajduje się w jej wnętrzu i kanałach olejowych. Jeżeli wyłączymy rozgrzany do czerwoności silnik, jednocześnie odetniemy dopływ oleju do łożysk ślizgowych i oporowych turbiny. To może przyczynić się do ich uszkodzenia, a nawet zatarcia. Praca bez substancji smarującej oznacza koniec sprawności technicznej praktycznie każdej turbiny.

W wybranych modelach samochodów osobowych stosuje się obecnie zabezpieczenia, które zapobiegają nagłemu wyłączeniu rozgrzanego silnika. Nadal jednak są one niezbyt popularne, w związku z czym istotne jest, by każdy kierowca zdawał sobie sprawę z tego, jak istotna dla prawidłowego funkcjonowania turbiny jest jej eksploatacja. Uszkodzenie turbosprężarki wynika bowiem najczęściej z niepoprawnych przyzwyczajeń użytkowników pojazdów.

chłodzenie turbosprężarki

Studzenie silnika = chłodzenie turbosprężarki

Jazda samochodem z turbosprężarką wymaga zmiany stylu jazdy większości kierowców. By zapobiec gwałtownym wzrostom temperatury oleju silnikowego wewnątrz turbiny, należy ją schładzać po każdej jeździe. Szczególnie dbać o ten proces powinniśmy zwłaszcza po pokonaniu znacznej odległości ze zwiększoną prędkością (także stałą, ustawianą za pomocą tempomatu). Chłodzenie turbosprężarki powinno polegać na odczekaniu co najmniej 90 sekund pomiędzy zatrzymaniem samochodu, a wyłączeniem silnika. Powinien on wtedy pracować na biegu jałowym, co umożliwi wirnikowi turbiny utratę prędkości. Pracujący w układzie olej obniża jednocześnie temperaturę turbiny, stopniowo opuszczając jej wnętrze. Jeżeli pokonaliśmy krótszy dystans i to w jeździe miejskiej, czas schładzania możemy zmniejszyć do 30 sekund.

Naturalnym sposobem na chłodzenie turbosprężarki jest zatrzymanie pojazdu w bezpiecznym miejscu, np. na parkingu, odpięcie pasów, przygotowanie się do jego opuszczenia i wyłączenie silnika. Aby móc skrócić czas studzenia układu w zależności od naszych potrzeb (np. przed zjazdem na stację paliw), powinniśmy zmienić swój styl jazdy jeszcze w trasie. Około 2 kilometry przed planowanym postojem zmniejszamy prędkość. Zwalniamy tak, by silnik mógł funkcjonować przez chwilę na niskich obrotach i pod niedużym obciążeniem.

Ekstremalne warunki pracy niemal wszystkich układów pojazdu osobowego dotyczą jazdy wyścigowej, sportowej, uprawianej zwykle na torach. W przypadku takiego stylu jazdy praktykowanego powszechnymi samochodami warto podzielić wyścig na sesje piętnastominutowe (jazda-odpoczynek). Wskazane jest również wykonanie okrążenia chłodzącego tuż przed wyłączeniem silnika.

Awaria turbiny

Jeżeli chcemy w odpowiedni sposób dbać o turbosprężarkę, powinniśmy pamiętać nie tylko o każdorazowym jej schładzaniu. Dobrze na proces jej eksploatacji działa również delikatne ruszanie na nierozgrzanym silniku. Przed rozpoczęciem jazdy warto pozostawić pojazd na jałowym biegu. Podczas podróży unikajmy gwałtownego przyspieszania i wchodzenia na wysokie obroty oraz utrzymywania ich. Optymalną zmianę biegów w większości nowoczesnych modeli pojazdów podpowiada nam system. Dzięki temu możemy dostosować styl jazdy do potrzeb układów naszego samochodu.

Awaria turbiny może spowodować unieruchomienie samochodu na dłuższy czas. Przyczynia się bowiem do powstawania złożonych uszkodzeń silnika i błędów krytycznych. W związku z tym niebezpieczne jest poruszanie się samochodem z uszkodzoną turbiną. Część tę powinniśmy poddać szczegółowej diagnostyce już przy pierwszych objawach jej nieprawidłowego funkcjonowania. Należą do nich przede wszystkim wycieki oleju, zmienione zabarwienie spalin, spadek mocy silnika, dziwne odgłosy dobiegające spod maski. Jeżeli odpowiednio szybko na nie zareagujemy, szanse na to, że ominie nas konieczność kupna nowej części, są duże.

Ile kosztuje naprawa turbosprężarki?

Większość turbosprężarek jest w stanie bezawaryjnie przetrwać przebieg ok. 300 tysięcy kilometrów. Wyłączenie silnika bez zwracania uwagi na temperaturę i czas schłodzenia turbo może skrócić tę żywotność nawet do 100 tysięcy kilometrów. To sporo, zwłaszcza biorąc pod uwagę koszt nowej turbiny. Turbosprężarka do popularnych silników kosztuje bowiem kilka tysięcy złotych. Niektóre modele pojazdów wyposażone są w turbinę, której wartość może sięgać nawet 8-10 tysięcy. Na szczęście w przypadku większości uszkodzeń możliwa jest regeneracja turbosprężarki. Proces ten jest złożony, ale krótkotrwały. Zwykle naprawioną część odzyskujemy po upływie 48 godzin od rozpoczęcia zlecenia. Koszt usługi waha się w granicach od kilkuset do 2 tysięcy złotych, zależnie od skali zniszczeń i użytych komponentów.

Naprawa turbosprężarki rozpoczyna się od dokładnej diagnostyki jej stanu technicznego. Serwisanci demontują zatem jej poszczególne części, dokładnie je czyszczą z użyciem myjki wysokociśnieniowej lub ultradźwiękowej. Niektóre z nich należy ponadto wypiaskować. Dzięki takiemu działaniu widoczne stają się wszystkie uszkodzenia, nawet te o mikroskopijnych rozmiarach. Etapy regeneracji turbosprężarek następują po sobie w ścisłej kolejności. Fachowcy ustalają, które elementy układu należy wymienić na nowe, instalują je wewnątrz obudowy, a następnie ponownie montują całą turbinę. Konieczne jest sprawdzenie jej jakości. Wyważenie rdzenia  i ustawienie wyjściowych parametrów technicznych pracy części – to również niezbędne do wykonania zadania serwisantów. Naprawiona część odpowiada swoją jakością nowej turbinie, a jej żywotność znów sięga kilkuset tysięcy kilometrów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Main Menu

661 355 977